Licznik odwiedzin: 48630
Wystartował: 05.06.2007 r.

Strona główna Projekt Gutenberg Polecane strony Kontakt


Biblioteka

Chopin Chopin Chopin Chopin

DKK

Końskie

Bibliografia regionalna

Godziny pracy

Wypożyczalnia dla dorosłych:
Pon. - Pt.: 10:00 - 17:00
Środa: 10:00 - 16:00
Sobota: 9:00 - 14:00
tel: 0 41 372 25 05
wypozyczalnia@biblioteka.konskie.pl


Czytelnia:
Pon. - Pt.: 10:00 - 17:00
Środa: 10:00 - 16:00
Sobota: 9:00 - 14:00
tel: 0 41 372 25 05
czytelnia@biblioteka.konskie.pl


Filia dla dzieci:
Pon. - Pt.: 10:00 - 16:00
Sobota: 9:00 - 14:00
tel: 0 41 372 25 05
dziecieca@biblioteka.konskie.pl
filiadladzieci.blogspot.com


Gminne Centrum Informacji
- Czytelnia Komputerowa:

Pon. - Pt.: 10:00 - 17:00
Środa: 10:00 - 16:00
Sobota: 9:00 - 14:00
tel: 0 41 372 20 51
gci2@biblioteka.konskie.pl


Mini ogłoszenia:

Harmonogram pracy
w soboty:

pobierz harmonogram:

100 LAT Karo WBP SBP System MAK ABC XXI EBIB Portal Informacji Kulturalnej MKiDN Instytut Książki

DKK - relacje ze spotkań

Data dodania: 22.06.2010

Spotkanie czerwiec 2010

W dniu 10.06.2010 r. w czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Pascala Merciera pt "Nocny pociąg do Lizbony"

Wypowiedzi uczestników:
"Podobał mi się klimat tej książki. Moim zdaniem jest to dobra powieść, ale wymaga czytania w spokoju, bez pośpiechu"
"Tylko człowiek, który nie ma żadnych zobowiązań, może pozwolić sobie na tak radykalne zmiany w życiu".
"Pomysł na książkę bardzo dobry, ale brakuje w niej życia, jest trochę oschła"
"Książka nie należy do łatwych, wymaga zastanowienia, zadaje trudne pytania na które często nie ma odpowiedzi"
"Ciekawe oksymorony np.: Co znaczy owo wspólne życie? Wspólne w bliskiej dali, w dalekiej bliskości"
"Ciekawy był wątek o okularach, od których zależało widzenie świata"


Recenzje czytelników:

Ilu z nas potrafi wyrwać się z uporządkowanego życia pod wpływem impulsu? I co mogłoby być impulsem, żeby wsiąść do pociągu - przypadkowe spotkanie, książka? Raimund Gregorius dobiegający sześćdziesiątki filolog klasyczny, pewnego deszczowego poranka, w drodze do pracy spotyka piękną kobietę - Portugalkę....W antykwariacie przypadkiem znajduje książkę portugalskiego autora - Amadeu de Prado... Te dwa wydarzenia powodują w nim tak głęboką przemianę, że postanawia wyruszyć do Lizbony -być może spotka ponownie nieznajomą lub odnajdzie Autora?, wsiada więc w tytułowy nocny pociąg do Lizbony. Książka Prado jest dla Gregoriusa drogowskazem do poznawania miasta i historii samego autora. Spotyka ludzi bliskich Prado i powoli poznaje jego życie... Trzeba mieć odwagę, żeby ruszyć w taką podróż....bo w sumie nie wiadomo do czego ona doprowadzi. "Nocny pociąg do Lizbony" to książka pełna tajemnic... ale jej autor nie odkrywa ich wszystkich.

Jolanta Pera

"Nocny pociąg do Lizbony" Pascala Merciego i "Złotnik Słów" Amadeo Prado
Jak może zabrzmieć słowo, żeby zmienił się cały świat....
Na początku było słowo...
Czy słowo, które ZMIENIA, musie być słowem WAŻNYM - tym co NIESIE konsekwencje, tym co DAJE nowe życie...
Jeśli słowo - jedno słowo - ma, czy też może mieć taką siłę, to jaką moc może mieć na przykład jedna książka, czy literatura choćby jednego narodu... Jest poniedziałek, a może wtorek, a może nawet środa... Tak samo może być styczeń, czy listopad, zima, wiosna czy jesień. Tak więc jest jakiś dzień, kiedy niespodziewanie, jedno słowo zmieniło życie Raimunda Gregoriusa - głównego bohatera książki Pascala Merciego. Miało być jak zwykle - samotny spacer do szkoły, praca nauczyciela, popołudniowa lektura ulubionych klasyków. Normalny dzień, który miał się skończyć tak jak zwykle. Nagle coś się zaczyna dziać: przypadkowe spotkanie w niezwykłych okolicznościach i wypowiedziane słowo. Uporządkowane, przewidywalne życie intelektualisty, nauczyciela i pasjonaty języków klasycznych zmienia się w przygodę. Słowo wypowiedziane w nieznanym mu, współczesnym języku (mało tego, dotychczas określanym jako bezwartościowy, bo współczesny właśnie język) poraża Gregorisa siłą wyrazu, akcentem, brzmieniem - czaruje go i pociąga za sobą. W pierwszej chwili nawet nie zdaje sobie sprawy, że to słowo "Portugales" tak go ujęło, najpierw zdaje mu się, że to postać nieznajomej pięknej Portugalki, jej niezwykła sytuacja i zachowanie. Pierwszym krokiem Gregoirusa jest niespodziewana opuszczenie uczniów w trakcie lekcji, kolejnym wyruszanie do pierwszego miejsca (według niego), gdzie mógłby spotkać się z nieznajomą - antykwariatu z książkami hiszpańskojęzycznymi. Tam przypadkowo trafia na książkę "Złotnik słów" Portugalczyka Amadeu Prado. Teraz zaczyna się podróż - szybkie decyzję i powolne szperanie w ułamkach opowieści, faktach. Gregorius postanawia wyruszyć z rodzinnego Berna do Lizbony w poszukiwaniu autora kupionej książki. Z miejsca postanawia również nauczyć się portugalskiego by tłumaczyć samodzielnie teorie Prado. Stopniowo pierwszy cel podróży - znalezienie dziewczyny - przekształca się w docieranie do historii niezwykłego życia lekarza Prado, jak się okazuje niezwykłego myśliciela i filozofia. Jak to zwykle, w takiej podróży bywa, poszukujący odkrywa nie tylko życie kogoś innego, ale samego siebie, prawdę o sobie: nowe możliwości, sprawdzanie się w sytuacjach, w których nigdy nie miał szans się sprawdzenia podczas z górą 50 lat życia. Taki trop, w innych powieściach już się pojawiał, że wymienić tylko: "Cień wiatru" Carlsa Zafona, "Miasto Śniących Książek" Valtera Moeresa, "Nowe życie" Orhana Pamuka. Ale cóż z tego, jeśli kolejna taka powieść nadal jest świeża, ciekawa, inna. Ponadto w "Nocnym pociągu do Lizbony" fragmenty " Złotnika słów" to jakby perły, które rzucone w tekst rzeczywiście czarują i już czytelnik nie zadaje pytania: "co to za książka, która ujęła Gragoriusa?", "czy warta tego oczarowania?". I jasnym się staje, że tak, może Złotnik był filozofem niebanalnym, dogłębnie analizującym swoje myśli i odczucia. Ponadto Złotnik to człowiek z krwi i kości, jednocześnie lekarz, filozof, członek ruchu oporu, z zagmatwana historią swoje go życia, namiętnościami itp. Jego biografia - stopniowo budowana - pokazuje jego wielowymiarowość i znaczący wpływ na życie innych. Książka Merciego to doskonale skonstruowana opowieść o podróży, szukaniu odpowiedzi, rozsmakowana w szczegółach, które wymagają skupienia, ciszy i totalnego rozsmakowania się.

Agnieszka Dzwonnik-Zatora

Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 22.06.2010

Spotkanie maj 2010

W dniu 13.05.2010 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Lisy Unger pt "Piękne kłamstwa"

Wypowiedzi uczestników:
"Totalnie amerykańska książka; długie wątki, przewidywalne zakończenie. Powieść dla miłośników kryminałów"
"Zastanawiałąm się, czy lepiej powiedzieć dziecku prawdę, że nie jesteśmy jego biologicznymi rodzicami, czy oklamwać go, tak jak robili to rodzice Ridley".
"Szata graficzna okładki to pierwszy powód dla którego nie sięgnęłabym po tę książkę"
"Książka irytująca i trzeba ją doczytać do końca"
"Nieprawdopodobne, że w Ameryce dzieją się takie rzeczy"
"Książka podobała mi się ze względu na problem, który porusza. Czasami ludzie są przekonani, że robią coś dobrego, a wychodzi zupełnie odwrotnie"




Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 20.04.2010

Spotkanie kwiecień 2010

W dniu 15.04.2010 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Marty Fox pt "Kobieta zaklęta w kamień"

Wypowiedzi uczestników:
"Książka napisana dla pań dojrzałych. Najbardziej podobały mi się listy Edy"
"Nie wiem jaki związek z bohaterką miały wstawki o kobietach. Być może były to postacie ważne w jej życiu, osoby które miały podobne przeżycia".
"Książka o wszystkim i o niczym. Gdyby wyrzucić wstawki to zostanie krótkie opowiadanie"
"Odniosłam wrażenie, że zdania wyrwane są z bloga internetowego"
"Autorka zawarła w książce wiele przemyśleń, wiele pięknych cytatów np. "Dobrze hodować ciszę i samotność, gdy się jest wśród ludzi i bliskich, choćby nawet nie spotykało się z nimi często"lub "Tylko mali ludzie nudzą się sami ze sobą""
"Autorce udało się zwrócić moją uwagę na chorobę (sklerodermia), o której istnieniu nie wiedziałam"


"Kobieta zaklęta w kamień" to najnowsza powieść Marty Fox, autorki bardziej znanej z książek dla młodzieży. Jest to opowieść o dojrzałej kobiecie , która nagle dowiaduje się , że cierpi na nieuleczalną chorobę. Jej całe życie musi ulec przewartościowaniu.Poznaje innych chorych na tę rzadką i tajemniczą chorobę ale też powraca do swojej przeszłości.Poszczególne rozdziały są przeplatane historiami i listami do kobiet, wielkich kobiet, minionych lat np. Marii Curie-Skłodowskiej.Momentami książka jest blogiem internetowym- co nie bardzo mi się podobało.Myślę, że książka przypadnie do gustu miłośnikom twórczości pani Marty Fox , choć mnie osobiście nie zachwyciła. Aneta Błotnicka.



Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 19.04.2010

Spotkanie marzec 2010

W dniu 11.03.2010 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Marka Krajewskiego pt.: "Festung Breslau"

Wypowiedzi uczestników:
"Książka zawiera dużą ilość wynaturzeń, momentów wręcz ohydnych, przez co ciężko mi się ją czytało. Niestety nie dobrnęłam do końca"
"Hrabina stworzyła grę dla siebie. Jeśli spełni osiem błogosławieństw, to uda jej się przeżyć to "piekło na ziemi"".
"Krajewski stwarza świat, w którym nie chciałoby się żyć"
"Powieść najbardzej brutalna ze wszystkich książek tego autora"
"Czytam dużo kryminałów. W tym postać detektywa nie podobała mi się za bardzo, nie przemówiła do mnie."
"Podobała mi się ta książka. Autor obrazowo przedstawia miasto w okresie zakończenia wojny"
"Jest to studium starzejącego się, sfrustrowanego człowieka, ze zniszczoną twarzą. Moim zdaniem postać mało autentyczna"

Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 24.02.2010

Spotkanie luty 2010

W dniu 11.02.2010 r.w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Henninga Mankela pt. "Mężczyzna, który się uśmiechał".

Wypowiedzi uczestników:
"Kryminał z ciekawie zarysowaną intrygą i interesującą postacią głównego bohatera Kurta Wallandera. Obrazowo przedstawiona praca szwedzkiej policji"
"Surowy klimat Szwecji sprawia, że jej mieszkańcy łatwiej popadają w depresje. Dominująca w książce brzydka pogoda powoduje, że powieść jest trochę przygnębiająca"
"Książka napisana dobrym językiem, bez dłużyzn, wartka akcja"
"Powieść dla miłośników kryminałów, trzymająca w napięciu. Widać, że Wallanderowi zależy na rozwiązaniu sprawy"
"Dobrze mi się czytało tę książkę. Miałam wrażenie, że oglądam film, w którym chce wiedzieć co będzie dalej"

Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 26.01.2010

Spotkanie styczeń 2010

W dniu 14.01.2010 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Waltera Moersa pt."Miasto Śniących Książek".

Wypowiedzi uczestników:
"Moers stworzył świat, w którym życie toczyło się wokół książek. Warto przeczytać tę powieść. Polecam!"
"Podabał mi się pomysł autora, ale uważam że jest to książka dla miłośników opowieści fantasy"
"Po przebrnięciu przez początek, (który moim zdaniem jest nieco nudny) powieść czyta się bardzo dobrze. Dla mnie była to odskocznia od dotychczas czytanych książek"
"Bardzo ładna oprawa edytorsko-graficzna. Podobały mi się ilustracje wykonane przez autora"

"Świetne cytaty np.:
- ciekawość jest najpotężniejszą siłą napędową w kosmosie, ponieważ jest w stanie pokonać dwie największe siły hamujące: rozsądek i strach "
- czytanie jest inteligentną metodą oszczędzania sobie samodzielnego myślenia"
"Każda postać w tej książce jest inna. Autor dołożył starań, aby je szczegółowo scharakteryzować. Myślę, że Moers bawił się pisząc tę powieść"
"Podobał mi się świat buchlingów i postać Króla Cieni"
"Autor wykorzystał motywy, które już były w literaturze np.: Frankenstein, labirynt, Golem."

Członkowie Dyskusyjnego Klubu Ksiązki postanowili zorganizować głosowanie na najciekawszą ich zdaniem książkę, omówioną podczas spotkań. Dotychczas uczestnicy przeczytali i wyrazili opinię na temat 27 tytułów.
Oto wyniki głosowania:
1. "Złodziejka książek" - Markus Zusak - 16 pkt
2. "Dziewczyna z perłą" - Tracy Chevalier - 6 pkt
3. "Podróże z Herodotem" - Ryszard Kapuściński - 5 pkt

Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 14.12.2009

Spotkanie grudzień 2009

W dniu 03.12.2009 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie czonków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce pt."Ostatni mazur", której autorem jest Andrew Tarnowski.

Wypowiedzi uczestników:
"Podobała mi się wartkość akcji w tej książce"
"Czytając książkę, da się odczuć, że nie pisał jej Polak. Jest to rodzaj sprawozdania z tego, jak żyła rodzina Tarnowskich przed i w czasie wojny, oraz losy jej członków po 1945 r."
"Autor pokazuje, że była to zepsuta, próżna, zgnuśniała klasa, która i tak niczego się nie nauczyła"
"Andrew Tarnowski przedstawia klasę, która emigrowała, odcięła się od Polski, ale w każdym kraju potrafiła się odnaleźć. Wszędzie znaleźli dalszą rodzinę, znajomych dzięki którym mogli żyć na odpowiednim poziomie"
"Zadziwił mnie brak więzów między dziećmi i rodzicami"
"Autor przedstawił obraz wojny odbiegający od tego który my znamy"
"Tarnowscy mieli stworzony idealny obraz rodziny, ale w rzeczywistości tak nie było.Autor za napisanie tej książki został wykluczony ze Związku Rodu Tarnowskich"

Dkk Końskie Dkk Końskie

Data dodania: 14.11.2009

Spotkanie listopad 2009

W dniu 12.11.2009 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce pt."Szachownica flamandzka", której autorem jest Arturo Perez-Reverte.

Wypowiedzi uczestników:
"Mam wrażenie, że autor napisał co innego niż początkowo zamierzał. Przez całą powieść nie przypuszcałam, że to Cesar jest mordercą. Zupełnie nie pasował mi na czarny charakter"
"Akcja powieści zawiązana typowo. Bohaterka zwraca się o pomoc do byłego kochanka, jej przyjaciel jest gejem, do tego dochodzi seria tajemniczych morderstw. Czyta się dość ciężko"
"Podobała mi się postać superszachisty. Szkoda, że autor nie wyjaśnił jego tajemnicy"
"Książka podobała mi się ze względu na tematykę. Autor pokazał, że zna się na szachach bardzo dobrze"
"Człowiek nigdy nie pozna drugiego człowieka do końca. Cesar nie mógł mieć Julii, ale zabijał tych, którzy zbliżyli się do niej"
"Książka przegadana, za dużo szczegółów"

Recenzje czytelników:

Co łączy partię szachów na obrazie flamandzkiego mistrza z XV w. ze współczesną rozgrywką szachową? Co chciał naprawdę pokazać malarz na obrazie i jaki ten obraz ma wpływ na życie Julii - konserwatorki dzieł sztuki?. Wokół odpowiedzi na te pytania oscyluje powieść A. Perez-Reverta pt. "Szachownica flamandzka". Jest to historia z pogranicza powieści detektywistyczno - przygodowej...jest w niej tajemnica morderstwa sprzed pięciu wieków i poszukiwania mordercy w XX wieku... Najciekawszy w tej powieści jest bohater, ale nie ten z pierwszego planu, ale Munoz - szachista - w sumie autor nie poświęca mu zbyt wielkiej uwagi, (to pewnie dlatego jest taki interesujący) oraz Belmonte - właściciel tytułowego obrazu i miłośnik Bacha. Nie jest to książka wyłącznie dla szachistów, choć znajomość reguł szachowych może się przydać przy jej czytaniu. Zawiera dużo wystudiowanych opisów, co może męczyć niektórych czytelników, ale myślę że znajdzie uznanie w oczach wielbicieli zagadek.

Jolanta Pera

Data dodania: 14.10.2009

Spotkanie październik 2009

W dniu 08.10.2009 r, w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Jacka Dehnela pt."Lala"

Wypowiedzi uczestników:
"Podobało mi się, że tak młody człowiek napisał książkę o osobie chorej na Alzheimera. W powieści przelał ogromną miłość do babci"
"Miałam takie same doświadczenia, dlatego książka wywarła na mnie ogromne wrażenie"
"Dużo śmiesznych sytuacji. Rewelacyjne "powiedzonka" np. dziadek Walerian stwierdził, że woli żyć 10 lat jedząc to co lubi, niż 20 przeżuwając marchewkę"
"Podobało mi się, że w rodzinie było sporo barwnych postaci z różnych krajów (Ukraina,Niemcy), to dodawało powieści kolorytu"
"Niesamowite było to, że członkowie rodziny nie przywiązywali się do rzeczy. Mimo, że dwukrotnie stracili cały majątek nie narzekali, nie przejmowali się, zawsze zachowywali pogodę ducha"
"Mimo, że autor mieszka w Gdańsku, dobrze opisał kielecczyznę. Z pewnością babcia szczegółowo opowiedziała mu o atmosferze i krajobrazie tych ziem"


Recenzje czytelników:

"Lala" to opowieść o niezwykłych więzach rodzinnych.Młody chłopak opiekuje się swoją schorowaną babcią.Wydawać by się mogło, rzecz normalna,ale nie w tym wypadku.Przebywanie z babcią,spisywanie oderwanych fragmentów jej wspomnień-nie tylko wprowadza go w świat miniony ale też zaczyna kształtować jego charakter , patrzenie na świat i ludzi.Poznaje barwny korowód pradziadków, wujków,ciotek i ludzi,którzy ich otaczali.Miejsca,kiedyś nieznane,stają mu się bliskie.Stara się je odnaleźć i zrozumieć, co dawało tym ludziom siłę aby przeżyć i ciągle iść naprzód. Nie wszystkim pewnie spodoba się styl Dehnela.Duża kwiecistość języka, gawędziarski styl-tworzą pewien nastrój , jednak zbyt duża ilość postaci, miejsc czy anegdot-może trochę zniechęcać.Ja osobiście miałam mieszane uczucia.Ale sięgnąć można, chociażby po to , aby przekonać się czy "młode pokolenie pisarzy" ma nam -czytelnikom- coś do zaoferowania.

Aneta Błotnicka

Powieść "Lala" J. Dehnela to dla mnie podróż w kolorze sepii, wyprawa do świata, który znam tylko z opowiadań i książek. Jest to historia rodziny opowiedziana oczami głównej bohaterki a przekazana czytelnikom przez jej wnuka. Historia o doskonale sobie radzącej w każdych okolicznościach (okupacja niemiecka, polska powojenna rzeczywistość) Babci Lali i jej bujnym życiu erotycznym (czy kiedykolwiek myślimy o tej sferze życia w kontekście naszych babć?). Narracja głównej bohaterki powoli się rozpada (wnuk pamięta lepiej wcześniej usłyszane historie) - tak jak rozpada się jej pamięć i ginie świat, w którym żyła... W dobie kultu młodości Dehnel nie boi się pisać o trudnej starości, może dlatego ta książka jest dla mnie także warta uwagi. I jestem pod wrażeniem osobowości Lali.

Jolanta Pera

Jaka jest "Lala"? Treść powieści to w głównej mierze wspomnienia tytułowej Lali; babci narratora (autora J. Dehnela). Żeby ocenić jakoś tej powieści, trzeba poznać bohaterkę; bez niej nic tu się nie dzieje. Jaka jest Lala? Z dziejów: jest dziewczynką, z dziwnym, pokręconym rodowodem (gdzie dziadek nie jest dziadkiem), której przez lata zapomniano nadać imienia. Jest kobietą potrafiącą sobie radzić w każdej sytuacji (czasy wojny na kieleckiej wsi, czasy komunizmu: Kielce, Belgia, Białystok, Gdańsk) i z różnymi ludźmi (niemieccy żołnierze w czasie II wojny, menele w Gdańsku ; Oliwie), mającą bujne życie erotyczne (pierwszy mąż, następnie reproduktor-kochanek, który zostaje mężem), wreszcie starszą panią zmagająca się z alzheimerem. A ponad tym wszystkim jest kobietą, która opowiada; Opowiada swoje życie, dzieje swojej rodziny, świat przeszły. Rzeczywistość i czas obecny pojawiają się za sprawą opiekującą się nią wnuka. I tu pytanie pierwsze: Jaka jest "Lala"? Opowieści Lali są barwne i plastyczne i działające na wyobraźnie, nie tylko spisującego te wspomnienia wnuka, ale i czytelników, którzy z przyjemnością oddają się "wchłanianiu" tych fantastycznych opowieści i pięknego języka. Dlatego taka sama jest książka. Gdyby nie było Lali nie byłoby "Lali"! W tym wypadku wszelkie inne hipotezy są zbędne.

Agnieszka Dzwonnik-Zatora

Data dodania: 18.09.2009

Spotkanie Wrzesień 2009

W dniu 10.09.2009 r.,w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Carla Ruiza Zafona pt."Gra anioła"

Wypowiedzi uczestników:
"Książka podobała mi się do połowy, dalej trochę gorsza. Autor nie mógł się zdecydować, czy to ma być horror, powieść obyczajowa, czy kryminał"
"Daniel został ukarany za niewykonanie zadania - nie będzie się starzał. Zmoim zdaniem autor nie określił kim jest główny bohater - diabłem czy aniołem"
"Powieść dobrze się czyta, nie jest niespójna, pomimo dość dużej ilości postaci"
"Podobała mi się postać Sempere, ojca. Stworzył miejsce, do którego wszyscy chętnie przychodzili. Księgarz był dla Daniela jak ojciec"
"Piękny język, ciekawie mi się czytało. Przytoczę cytat, który bardzo mi się podobał. Autor wyraża się o Sempere,ojcu jako"Cnót wszelkich bezdennej głębinie"
"Zafon przedstawił Barcelonę jako pochmurne, mroczne, brzydkie miasto"
'Moim zdaniem książka nie jest zła, dobrze się ją czyta"
"Autor zaczynał wątki, a nie kończył, jakby otwierał sobie drogę do następnej części"
"Czy to był diabeł, czy anioł? Jednak diabeł bo niszczył ludzi"


Dkk Końskie DKK Końskie

Recenzje czytelników: Historia młodego człowieka - Davida, który chce zostać pisarzem, jest osadzona w mrocznej, ale jednocześnie magicznej Barcelonie. Młody pisarz szybko popada w pułapkę sukcesu - zaczyna pracować jak automat, nie zwracając uwagi, że z każdym dniem traci coraz więcej z siebie samego. Na swojej drodze spotyka Wydawcę, który proponuje mu napisanie książki, jakiej jeszcze nie było... Książki, która poruszy umysły i serca ludzi i zmieni ich życie. David podejmuje się pisać na jego zlecenie... tylko za jaką cenę? Jest cos takiego w książce Zafona, co przyciąga do samego miasta - małe uliczki, dom z wieżyczką, gdzie zamieszkuje główny bohater, Cmentarz Zapomnianych Książek... Chciałoby się chodzić po Barcelonie przełomu lat 20 -tych i 30 - tych ubiegłego stulecia i wstąpić do księgarni Pana Sempere... "Gra anioła" jest dla mnie grą Autora z czytelnikiem. Autor miesza gatunki literackie, pewnych spraw nie dopowiada, ale robi to w taki sposób, że nie sposób się oderwać od lektury.

Jolanta Pera

Data dodania: 19.06.2009

Spotkanie Czerwiec 2009

W dniu 16.06.2009 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Kłubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Kelly Jones pt."Siódmy jednorożec"

Wypowiedzi uczestników:
"Wszystko w tej książce jest przewidywalne. Czytając ją, wiedziałam jak się zakończy i niestety nie rozczarowałam się (a szkoda)"
"Książka, którą fajnie się czyta przed zaśnięciem. Nie wymagająca przemyśleń, ale dość wciągająca, przeczytałam z przyjemnością i dość szybko"
"Dużo francuskich zwrotów bez tłumaczenia, nie wiadomo w jakim celu - trochę mi to przeszkadzało"
"Miłe czytadło z gatunku obyczaj, romans, historia. Idealna na wakacje. Można w każdej chwili odłożyć i wrócić do czytania za jakiś czas"
"Ciekawie się zaczyna, pomysł dość fajny, ale później jest gorzej. Moim zdaniem zabrakło rozwinięcia historii o miłości Adele i tkacza"

Spotkanie DKK Spotkanie DKK

Data dodania: 22.05.2009

Spotkanie Maj 2009

W dniu 07.05.2009 w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Grażyny Jeromin-Gałuszka pt."Złóte nietoperze".

Wypowiedzi uczestników:
"Takie książki mogę czytać. Powieść podobała mi się. Autorka pokazała ludzi o zróżnicowanych charakterach, reprezentujących odmienne postawy życiowe"
"Matylda, jako dziecko odrzucone przez matkę nie czuła się pewnie w żadnej sytuacji. Upokarzana przez innych, uważała, że jest niewiele warta. Przez długi czas pozwalała na to, aby inni kierowali jej życiem, zdawała się na ich łaskę"
"Bohaterka cierpliwie znosiła wszystkie upokorzenia. Złość na Mateusza wyładowała na jego córce"
"Uważam, że trochę sztuczne było pobudzenie powieści wątkiem kryminalnym (Mateusz okazał się płatnym mordercą). Można było zostawić to w sferze domysłów"
"Spodobała mi się atmosfera miasteczka. Trochę podobna do naszego (wszyscy wszystko wiedzą o innych)"
"Lora to nieszczęśliwa kobieta, uzależniona od alkoholu, nie mogąca znależć swojego miejsca w życiu"


dkk Końskie dkk Końskie

Data dodania: 24.04.2009

Spotkanie Kwiecień 2009

W dniu 16.04.2009 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Manuli Kalickiej pt."Rembrandt, wojna i dziewczyna z kabaretu"

Wypowiedzi uczestników:
"Powieść świetna warsztatowo, autorka dobrze przygotowała się do jej napisania. Przede wszystkim podobała mi się żywa akcja, poczucie humoru i styl pisania"
"Książka Manuli Kalickiej to fascynująca, barwna opowieść z czasów okupacji niemieckiej. Przeplatające się wątki tworzą świetną całość, a losy bohaterów czasami zabawne, czasami tragiczne, powodują u czytelnika dreszcz emocji"
"Tę książkę czytało się wspaniale. Autorka ukazała wojnę widzianą oczami artystki z kabaretu"
"Powieść napisana jest przez osobę, która wojny nie przeżyłą, ale przybliża tematykę okupacji w sposób przystępny. Polecam młodemu pokoleniu"
"W tej książce Kalicka pokazała jak szybko Polacy przystosowali się do nowych warunków, niektórzy starali się nic nie zmieniać w życiu, czekali na szybkie wyzwolenie przez wojska zachodnie"


dkk Końskie dkk końskie

Data dodania: 19.03.2009

Spotkanie Marzec 2009

W dniu 12.03.2009 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce J.M. Coetzee pt."Foe".

Wypowiedzi uczestników:
"W książce tej nic nie jest do końca wiadome, wszystko jest poddawane w wątpliwość, nie wiadomo które historie są wymyślone, a które nie"
"Całą historię w tej powieści stanowią pytania bez odpowiedzi"
"Książka napisana w formie narracji między Susan Barton a Foe"
"Czytałam prawie wszystkie książki Coetzee i wszystkie były drażniące, klaustrofobiczne, uporczywe. Autor ma taki styl"
"Mnie czytało się tę książkę bardzo ciężko. Zdania są długie, wielowątkowe. Jak dla mnie powieść ta jest trochę za trudna"
"Moim zdaniem Susan Barton to zwariowana kobieta, która sama nie wie czego chce. Nie radzi sobie z rzeczywistością, żyje jakimiś mżonkami, które nigdy się nie spełniają"

DKK Końskie DKK Końskie

Data dodania: 09.03.2009

Spotkanie Luty 2009

W dniu 12.02.2009 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Michaela Connelly pt."Echo Park" Jest to powieść kryminalna, w której detektyw Harry Bosch próbuje rozwikłać zagadkę zaginięcia Marii Gesto. Psychopatyczny morderca, Raynard Waits zamierza przyznać się do zabicia Marii i popełnienia kilku innych zbrodni, chcąc dzięki temu uniknąć kary śmierci. Podczas wizji lokalnej, Waitsowi udaje się uciec. W czasie dalszego śledztwa detektyw odkrywa zaskakującą prawdę. Connelly pokazuje także, jak wielki wpływ na pracę policji ma polityka. Ponieważ zbliżają się wybory do władz miasta, każdy chce "ugrać" coś dla siebie. Głośna sprawa kryminalna to idealna okazja, aby zaistnieć w mediach.

Wypowiedzi uczestników:
"Jest to typowy amerykański kryminał, zgrabnie skonstruowany z ciekawą akcją"
"Jak dla mnie ostatnio wydawane kryminały są zbyt brutalne"
"Ramowy kryminał, w który wtłoczone jest wszystko charakterystyczne dla tego gatunku : czyli brutalne morderstwo, afera polityczna i kochanka, która pomaga w rozwiązaniu sprawy"
"Connelly przedstawia detektywa Boscha jako człowieka zaangażowanego bez reszty w swoją pracę, przejmującego się nierozwiązanymi sprawami"


DKK Końskie
DKK Końskie

Data dodania: 24.01.2009

Spotkanie styczeń 2009

W dniu 15.01.2009 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Tatiany de Rosnay pt."Klucz Sary" Jest to opowieść o wydarzeniach jakie miały miejsce w Paryżu, w lipcu 1942 r. Dokonano wtedy masowych aresztowań żydów, których po przetrzymaniu w obozach przejściowych, wywieziono do Oświęcimia. Kiedy policja przychodzi po rodzinę dziesięcioletniej Sary, dziewczynka jest przekonana, że zaraz wróci. W sekretnej szafie zamyka swojego czteroletniego brata. Sześćdziesiąt lat później, dziennikarka Julia Jarmond pisze artykuł o tamtych wydarzeniach. Dowiaduje się, że z mieszkania, do którego ma się wprowadzić, żandarmi w 1942 r. wyprowadzili żydowską rodzinę. Postanawia odkryć, jaką tajemnicę przez wiele lat ukrywała rodzina jej męża.

Wypowiedzi uczestników:
"Dla samych Francuzów temat powieści jest wstydliwy. Przez wiele lat ukrywano, to co wydarzyło się na Vel` d`Hiv`. Autorka poruszając ten temat dokonała jakby samooczyszczenia" "Piękna, wzruszająca opowieść. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wywołała szereg refleksji dotyczących mojego życia" "Wojna wyzwala w ludziach najgorsze instynkty. Zaskakujące jest to, że tych ludzi nie aresztowali Niemcy, lecz francuska policja" "Być może dla Francuzów jest to odkrywcza książka, bo przez wiele lat milczano na temat aresztowań w 1942 r., ale w literaturze polskiej jest już tyle książek o martyrologii żydów, że ta powieść nie zrobiła na mnie większego wrażenia"

Recenzje czytelników: Nie znam współczesnej francuskiej prozy, ale jak dla mnie "Klucz Sary" jest bliższy amerykańskiemu sposobowi opowiadania. Piękna i bogata, wartościowa i poruszająca jest historia Sary, 10-letniej dziewczynki, która wraz z rodzicami lipcowej nocy 1942 roku zostaje wywieziona na Tor Kolarski Vel d'Hiv ponieważ jest żydówką. W domu zostawia zamkniętego w tajemnej skrytce szafce brata -- ma nadzieje że szybko wróci i go uwolni. Jednak jest to dopiero początek jej drogi znaczonej śmiercią całych pokoleń żydów. Tragizm jej losu jest oszałamiający. W książce De Rosnay zestawiła tą historię z wątkiem dziennikarki tropiącej historię toru Vel d'Hiv, które dziwnym zbiegiem okoliczności związane są z historią rodziny jej męża i ich mieszkaniem. Tak skonstruowana powieść byłby dobrym materiałem, właściwie gotowym materiałem, do adaptacji filmowej. Dla mniej jako powieść jest trochę nużąca.

Agnieszka Dwonnik-Zatora

dkk Końskie dkk Końskie

Data dodania: 20.12.2008

Spotkanie grudzień 2008

W dniu 11.12.2008 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Judy Budnitz pt."Gdybym Ci kiedyś powiedziała" Jest to historia czterech spokrewnionych ze sobą kobiet, emigrantek z Europy Wschodniej, które w nowym miejscu próbują stworzyć własny świat. Autorka opisując losy Ilany, Sashie, Mary i Nomi przedstawia kilkudziesięcioletnie dzieje rodziny, a jednocześnie tworzy studium kobiecej psychiki, której nie zmieniają ani czasy, ani obyczaje. Każda z bohaterek chce zrobić wszystko, aby nie być podobną do swojej matki. Ale czy jest to rzecz wykonalna? Autorka wprowadziła w treść książki elementy magiczne i baśniowe. Wiedźmy, zabójcy, nimfy, kontrowersyjne postacie, stanowią o tym, że powieść jest momentami mroczna, okrutna, a nawet przerażająca.

Wypowiedzi uczestników:
Ciekawa książka. Szczególnie podobały mi się historyjki wplecione w tekst.

Autorka dała polot wyobraźni. Moim zdaniem opowieści są zbyt przejaskrawione

Książka jest inna niż większość wspólczesnych powieści, ale właśnie zawarta w niej magiczna atmosfera szczególnie mi się podobała

Kobiety w tej rodzinie traktowane są gorzej.To mężczyźni tworzą życie w domu, gdy ich nie ma to jest tylko praca i czekanie

Każde kolejne pokolenie kobiet w tej rodzinie miało coraz bardziej wypaczoną psychikę. Według mnie ich zachowanie było dziwne. Aż boję się pomyśleć jaka byłaby następna kobieta w tej rodzinie.

Recenzje czytelników: "Gdybym Ci kiedyś powiedziała" to opowieść o kobiecej sile; historia o kobietach i dla kobiet. Historia o podróży w głąb siebie, o wyprawie przez morze i przez czas. Zaczyna się w zagubionej wśród lasów wiosce, gdzieś we wschodniej Europie, by przez cały kontynent powędrować do Ameryki. Tylko, że ta podróż nie pozwala kolejnym pokoleniom kobiet zapomnieć o przeszłości rodziny. Mężczyźni są w tej opowieści pokazani na marginesie, nie dysponują siłą ducha, jaką autorka obdarzyła ich partnerki, a przede wszystkim nie mają dostępu do świata pozazmysłowego. Są istotami przyziemnymi i ukazanymi momentami w sposób karykaturalny. Jest to historia o poszukiwaniu siebie i próbie uwolnienia się od przeszłości - każda z występujących w niej kobiet nie chce być podobna do swojej matki, ale czyż da się uciec od przekleństwa pokrewieństwa?

Jolanta Pera

Dkk Dkk

Data dodania: 25.11.2008

Spotkanie listopad 2008

W dniu 13.11.2008 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce pt. "Kradnąc konie", której autorem jest norweski pisarz Per Petterson. Bohaterem powieści jest 67-letni Trond Sander, który po śmierci żony przeprowadza się na pustkowie. zupełnie odcinając się od rodziny i dotychczasowego życia. Bohater wspomina lato 1948 r., które spędził z ojcem na farmie w pobliżu granicy ze Szwecją. Opisuje sianokosy, wyrąb drewna, spławianie go rzeką. Jak się okazało były to ostatnie chwile spędzone z ojcem. Trond wplata także opowieści z okresu II wojny światowej, kiedy to ojciec nielegalnie przeprowadzał ludzi przez granicę do Szwecji.

Wypowiedzi uczestników: "Książka nie specjalnie mnie wciągnęła. Bohaterowie wyobcowani, nie ma między nimi emocji"
"Myślę, że jest to książka dla ludzi starszych, ponieważ to oni często wracają pamięcią do czasów młodości, wspominają życie. Ja trochę się przy niej nudziłam"
"Moim zdaniem książka nie poddaje się stereotypom. Jest spokojna, bez wartkiej akcji, ale być może wynika to z innego usposobienia bohaterów"
"Nic się w tej książce nie klei. Najważniejszym wydarzeniem w życiu Tronda są wakacje z ojcem, które wspomina przez całą książkę"
"Książka podobała mi się bardzo, ale może dlatego że bohater jest w moim wieku i czytałam ją z przyjemnością"

Recenzje czytelników: "Kradnąc konie" to osadzona w północnym klimacie historia starego mężczyzny, który postanawia zamieszkać z dala od ludzi. Spotkanie z bratem przyjaciela z dzieciństwa przywołuje w nim wspomnienia szczęśliwych wakacji, spędzanych z ojcem. Bohater wraca wspomnieniami do przeszłości i jednocześnie drobiazgowo analizuje swoje codzienne życie. Nie jest to jednak ani rozliczenie się z przeszłością ani próba jej zrozumienia. Opowieść cechuje surowość, brak w niej głębszych uczuć i emocji. Czytana w listopadowy wieczór, kiedy wiatr hula za oknem, potęguje uczucie chłodu.

Jolanta Pera

Dkk Dkk

Data dodania: 27.10.2008

Spotkanie październik 2008

W dniu 16.10.2008 r. w Czytelni Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce pt. "Złodziejka książek", której autorem jest Markus Zusak. Jest to opowieść o Liesel Meminger, dziewczynce wychowywanej przez rodzinę zastępczą w hitlerowskich Niemczech. Matka to szorstka, a czasami nawet wulgarna kobieta, ojciec zaś, to człowiek o pogodnym i przyjaznym usposobieniu. Kiedy Liesel miała koszmary, Hans postanawia nocami uczyć ją czytać. Dziewczynka zaprzyjaźnia się z chłopakiem z sąsiedztwa, Rudym Steinerem, z którym zaczyna kraść, kiedy w czasie wojny brakuje jedzenia i podstawowych artykułów. Ale rzeczą na której Liesel najbardziej zależy i jakiej najbardziej pragnie, są książki. W końcu książki stają się jej pasją. To one, a szczególnie te, pochodzące z biblioteki burmistrza, stają się celem jej rabunków. Hubermannowie podczas wojny ukrywają w piwnicy Żyda, Maksa Vandenburga, z którym Liesel łączy ogromna przyjaźń. Max opuszcza jednak dom Hubermannów i trafia do obozu koncentracyjnego. Liesel spotyka go wśród Żydów maszerujących w pochodzie przez Molching, do obozu w Dachau. Marcus Zusak pokazuje okrucieństwo niemieckich żołnierzy, bestialstwo, z jakim traktowali Żydów.Fenomenem "Złodziejki książek" jest to, że autor, narratorem powieści czyni śmierć. Nadaje jej ludzkie cechy, stwierdza, że śmierć bywa zmęczona, ciekawa świata, wrażliwa.W ten sposób oswaja czytelnika ze śmiercią. Książka jest bardzo wzruszająca, przejmująca napisana pięknym językiem. Autor doskonale rysuje portrety bohaterów, dbając o szczegóły i wyjaśniając motywy ich postępowania. Powieść godna polecenia.

Wypowiedzi uczestników: "Liesel miała szczęście, bo trafiła do dobrej rodziny. Rozczulające są relacje dziewczynki z przybranym ojcem"

"Piękna wciągająca książka. Język poetycki mimo trudnego tematu. Pokazuje zastraszające zniewolenie narodu niemieckiego, ale także i to, że byli dobrzy Niemcy"

Recenzje czytelników: "Złodziejka książek" to napisana przepięknym językiem historia niemieckiej dziewczynki - Liesel, której dzieciństwo przypadło na czasy II wojny światowej. Liesel mieszka w małym miasteczku Molching w rodzinie zastępczej. Przypadkowo w jej ręce wpada ksiązka "Podręcznik grabarza", na której uczy ja czytać przybrany ojciec Hans. Dziewczynka nawiązuje bliską więź z ojczymem, natomiast nie potrafi się na początku przekonać do macochy - do momentu kiedy przybrani rodzice podejmują decyzję o ukrywaniu Żyda. Liesel zaprzyjaźnia się z chłopakiem z sąsiedztwa - Rudym Steinerem. Wojna to ciągły niedostatek jedzenia i podstawowych artykułów, dlatego dzieci zaczynają kraść. Jednak jedyną rzeczą, na której Liesel najbardziej zależy i jakiej najbardziej pragnie, są książki. To one (wyciągane z płonących stosów podczas palenia książek), a szczególnie te, pochodzące z biblioteki burmistrza, stają się celem jej rabunków. Narratorem opowieści jest Śmierć, - co niezwykłe - rodzaju męskiego, tak jakby kobieca śmierć nie mogła udźwignąć ciężaru pracy, jaki przypadł jej w czasie wojny. Opowieść Śmierci jest poetycka, pełna kolorów i bardzo subtelna. Książka pokazuje że nie ma wyraźnego podziału na dobrych i złych, bo w tej wojnie, tak samo cierpią Niemcy, jak i Żydzi a alianckie naloty na Niemcy nie pozostawiają złudzeń co do finału tragicznej historii. "Złodziejka książek" to przykład pięknej literatury niszczącej stereotypy, która prostym językiem opowiada o trudnym temacie.
Jolanta Pera

Wzruszająca, ale nie sentymentalna. Po prostu piękna, poruszająca książka, która opowiada o czasach wojny i terroru. Poetycka forma, zabawy językowe, czarny humor stają się środkami przekazu zdejmującymi z narracji patos. Tak się zwykle o wojnie nie pisze, ale warto porzucić czytelnicze przyzwyczajenia. Wtedy opowieść ujawnia swą wielką emocjonalną intensywność. Przewodnikiem po świecie bohaterów jest Śmierć. I właśnie to jest w tej książce niesamowite. Śmierć w "Złodziejce książek" bywa zmęczona, ciekawa świata, wrażliwa, pełna melancholii. Zaskakująco ludzka. Zdecydowanie polecam, aby choć na chwilę odciąć się od typowo polskiego spojrzenia na drugą wojnę światową.
Katarzyna Kucharska

Książka Marcusa Zusaka pt. "Złodziejka książek" jest przede wszystkim bardzo smutną opowieścią o życiu młodej niemieckiej dziewczynki Liesel. Właśnie to co dominuje w tej powieści to smutek i traumatyczna niemoc wpływania na swoje losy. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej w miasteczku Molching. Liesel zostaje oddana na wychowanie do rodziny niemieckiej , na pierwszy rzut oka typowej faszyzującej rodziny. Jej przybrani rodzice są jednak ulepieni z innej gliny: nie poddają się reżimowi, odpłacając dług ukrywają w piwnicy Żyda. Jakby tego było mało. zaprzyjaźniają się z nim, obchodzą z nim święta, opiekują się w chorobie, uprzyjemniają czas. Liesel odnajduje z ponurym i biednym Molching prawdziwą rodzinę, ciepło, miłość, zrozumienie, przyjaciół. Jej życie jest ciężkie i tragiczne. Musi się sprawdzić w wielu działaniach by przetrwać i pomóc innym: jak oszukiwać w hitlerjungen, kraść jedzenie i upragnione książki, przynosić radość (pomoc Maxowi i ludziom w schronie). Dla mnie to opowieść w kolorach, mimo wszystko, mimo dominującej szarości. Zadziwiające i fascynujące jest to, że to Śmierć mówi o kolorach i wynajduje je w każdej sytuacji. Jej kolory są zwykłe niezwykłe: "niebo koloru śniadaniowego" (w chwili śmierci Rudyego, Rosy i Hansa). Kolory robiące wrażenie i wywołujące łzy. Dla mnie to też opowieść o słowach. Tych co ranią i przynoszą śmierć i tych co budują świat. Liesel pisze: "Kocham słowa i nienawidzę ich, mam nadzieję, ze nauczyłam się ich używać". Wzruszające z jakim mozołem mała dziewczynka uczy się czytać z "Podręcznika grabarza", potem szuka słów wszędzie, widzi że mogą wiele zdziałać (przykład "Strząsaczka słów" Maxa Vandenburga), że ranią, że trzeba się przed nimi obronić, ale też można je ułaskawiać i dlatego zaczyna pisać. Powieść, którą przeczyta Śmierć.
Agnieszka Dzwonnik

DKK Końskie DKK Końskie

Data dodania: 23.05.2008

Kolejne spotkanie w maju 2008

W dniu 29.05.2008 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Moniki Rakusy pt."39,9" Książka, to zapiski prawie czterdziestoletniej kobiety, która postanawia dokonać bilansu swojego życia. Bohaterka uznaje, że parę miesięcy przed czterdziestką to dobry czas na dokonanie rozliczeń z samym sobą, poszukanie własnej tożsamości i sensu życia. Nowy rok rozpoczyna od szeregu postanowień, które powinna "wcielić w życie" do swoich urodzin. To jej może pomóc wyjść z depresji, z którą zmaga się od paru miesięcy. W pamiętniku komentuje bieżące wydarzenia polityczne, wiadomości telewizyjne i prasowe, przeczytane lektury. Jednak przede wszystkim przedstawia relacje z mężem i dziećmi, opisuje drobne konflikty domowe i dokonuje rozliczenia z nieżyjącą matką. Okazuje się, że relacje z matką mają decydujący wpływ na dorosłe życie bohaterki i jej kontakty z innymi ludźmi. Niedoceniana przez nią jest pełna kompleksów, ciągle nie może odnaleźć swojego miejsca w świecie. Ogromny wpływ na życie bohaterki miał fakt, iż będąc w szkole, dowiaduje się, o swoim żydowskim pochodzeniu. Poszukując swoich korzeni, odwiedza Zamość i Wołyń, miejsca, gdzie mieszkali jej przodkowie.
Jest to powieść kobiety o kobietach i głównie dla kobiet, choć mogą ją także czytać mężczyźni próbujący zrozumieć kobiety.

Wypowiedzi uczestników:

"Udana powieść ukazująca rozterki współczesnej kobiety"
"Początek trochę kojarzący się z Bridget Jones,ale później jest poważniej"
"Warto poświęcić trochę czasu na jej przeczytanie"
"Moim zdaniem książka momentami dość chaotyczna, ale przemyślenia autorki ciekawe"

Recenzje czytelników:

Mazurek po żydowsku
Jakie to kobiece i jakie polskie! (Tylko czy dokładnie w takiej kolejności) Może: jakie to polskie i jakie kobiece! Bohaterka powieści "39,9" Moniki Rakusy to prawie 40 letnia kobieta. Jest kobietą po przejściach, miała smutne dzieciństwo: wieczne choroby, matkę despotkę, ojca, który o niej nie pamięta. Na dodatek jest żydówką i na dodatek żyje w XXI wieku. W jej pamiętniku jest wszystko czym żyje współczesna kobieta, która stara się odnaleźć siebie w świecie. A więc myśli: jak wartościowo i godnie żyć, uchronić się przed depresją i jednocześnie rozprawić się z przeszłością, dobrze wychować dzieci, ale też jak ładnie wyglądać i dobrze się czuć ze sobą. A nadrzędną zasadą jest: nie "odstawać" za bardzo od ogółu, czyli od "normalsów". Zachowanie równowagi, bycie sobą, czy dostosowanie się - to pytania bohaterki i autorki pamiętnika. Równowaga odpada, bo świat na nią nie pozwala. Bycie sobą też raczej nie. Bo: gdzie znaleźć siebie, kim być, jak się sklasyfikować pośród różnych ról, które trzeba pełnić, tożsamością i pochodzeniem, z którymi nie można się oswoić. Dostosowanie się, które polega na robieniu tego co większość - np. pieczeniu mazurków na święta Wielkiej Nocy. Niby to się udaje, ale czy naprawdę? Aha! I jak, w tym wszystkim, poradzić sobie z historią swojego narodu - z traumą holokaustu? Chyba nic z tego - wieczna ambiwalencja. Właśnie to rozwiązanie przyjmuje bohaterka: " (...) życie to takie miejsce w kolejowym przedziale. Dostajesz je w pakiecie razem z widokiem za oknem. (...) Nie jest źle. Bo mogło być gorzej. I czas, już w połowie drogi, wreszcie ją zaakceptować. Żeby sobie ostatecznie nie zmarnować zakończenia". Pamiętnik bohaterki jest bardzo szczery. Nie omija tematów codziennych, śmiesznych rozterek i trudnych rozważań. Każdy dzień jest ważny, choćby był to: "dwunasty dzień na ścisłej diecie", bo też tworzy jej życie. Dziś bolą ją plecy z przepracowania, przedwczoraj brała udział w ustawieniach rodzinnych metodą hellingerowską, a 5 dni temu rozważała stosunek swojego dziadka do Żydów z Nalewek, pojutrze będzie płakać nad swoją wagą, a za 2 tygodnie zastanawiać się dlaczego ona i jej syn zupełnie inaczej odbierają piosenkę Karczmarskiego "Dzieci Hioba". Tak już jest, pani Kowalska!

Data dodania: 23.05.2008

Spotkanie maj 2008

W dniu 15.05.2008 r. W Czytelni BPMiG Końskie odbyło kolejne się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Andrzeja Sapkowskiego pt."Lux perpetua"

Wypowiedzi uczestników:

"Książka... tym razem mnie nie zachwyciła. Czytałam ją głównie dla języka - cudownej polszczyzny, erudycji autora i przez wzgląd na wcześniejsze jego dokonania. Wszystko inne mi raczej przeszkadzało i odpychało. zbyt bogate tło historyczne, wielość postaci, akcja - mimo wszystko- mało urozmaicona."
"Nie przebrnęłam przez tę książkę. To po prostu literatura, w której nie gustuję"
"Lux Perpetua to dobra książka, będąca godnym ukoronowaniem trylogii. Jest pełna błyskotliwych uwag, aluzji do współczesności i ukłonów do lubianych przez autora schematów literackich. Wszyscy, którzy lubią styl Sapkowskiego będą zachwyceni."

Recenzje czytelników:

Dla fana literatury Sapkowskiego pisać o nim źle, to grzech... i tak się czuje-jakbym miała zgrzeszyć! Dlaczego? Bo znam i uwielbiam "Sagę", opowiadania wiedźmińskie i inne, a przez Trylogie Husycką ledwo przebrnęłam. Zastanawiałam się dlaczego? W końcu ten sam styl pisania-lekkie pióro, dowcip słowny, sytuacyjny, książka dopracowana w każdym calu a jednak coś uwiera...
Reynevan - główny bohater trylogii, to romantyczny idealista mimowolnie wplątany w zawiłą sytuacje polityczną na Śląsku i w Czechach. Wiecznie zakochany, w pogoni za wybranką coraz bardziej pogrąża się w polityce, wojnie, inkwizycji, konfliktach rodowych. Krąg jego wrogów stale rośnie, jest przeklęty, poszukiwany, staje się szpiegiem... a motorem wszystkich wydarzeń od samego początku trylogii jest miłość-zakazana, nieodwzajemniona, wyidealizowana. Przygody Reinmara z Bielawy nadają tempo całej powieści, są motywacją dla czytelnika by przetrwać długie opisy wojennej pożogi, zawiłości konfliktu z husytami, polityki inkwizycji, gąszczu postaci historycznych i ich koneksji rodzinnych. Wszystko to owszem jest ważne - stanowi przecież tło przygód Reynevana, ale momentami jest tak szczegółowe ze aż nużące.
Powieść wydaje się bardzo nierówna. Jest akcja, jest dowcip, jest fantastyczna "Sapkowa" narracja i genialne dialogi a wszystko przeplatane suchą historią, wywodami politycznymi i nieprzebraną ilością nazwisk. Autor bardzo dobrze przygotował się zanim poruszył temat wojen husyckich - widać to na każdym kroku jednak po przeczytaniu całości nie bardzo wiadomo co to miało być - czy historyczny wywód który z naukową dokładnością porusza temat śląska i wojen husyckich czy powieść fantasy z czarami, przygodami i miłością. Pewnie i jedno i drugie - taki to już gatunek.

Magdalena Włodarz

Data dodania: 25.04.2008

Spotkanie kwiecień 2008

W dniu 17.04.2008 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Ewy Kujawskiej pt."Dom Małgorzaty". Jest to historia dwóch kobiet Hildegard i Małgorzaty, które wojna zmusiła do zamieszkania w jednym domu. Dom należał do Hildegard i jej rodziny. Był dla niej całym światem. Kiedy mąż i synowie poszli na wojnę, Hildegard czekała na ich powrót. Po wojnie w domu pojawia się Małgorzata z synem, od tej pory to ona ma być właścicielką domu, a Hildegard musi go opuścić. Nie wyjeżdża jednak od razu i między kobietami zawiązuje się szczególnego rodzaju więź, przyjaźń (?), trwająca do śmierci obu bohaterek.

Wypowiedzi uczestników:

"Książka utrzymana w ciekawej konwencji, ale styl raczej znany z innych pozycji"
"Doskonale wpisuje się w nurt dyskusji na temat wysiedleń."
"Jest głosem kobiety o kobietach, które zostały wplątane w wir historii, burzacej ich bezpieczny i poukładany dotąd świat."

Recenzje czytelników:

"Dom Małgorzaty" Ewy Kujawskiej to piękna, poetycka opowieść o dwóch kobietach, które połączył DOM. Hildegard- Niemka mieszka w miasteczku nad morzem wraz z mężem i synami. Wiodą spokojne, bezpieczne życie, w które wkracza wojna, zabierając Hildegard najpierw męża, a potem synów. Hildegard, czekając na ich powrót, zmaga się z samotnością, usiłuje ułożyć sobie życie na nowo i wtedy w jej domu pojawia się Małgorzata. Małgorzata jest Polką, której wojna zabrała ukochany dom. Kobieta decyduje się przeprowadzić wraz z synem w nowe miejsce, do miasteczka, z którego zostają wysiedleni Niemcy. Początkowo nie umie się odnaleźć w nowej rzeczywistości i tęskni za starym domem., jednocześnie nie potrafi zapomnieć o wojennej przeszłości. Aklimatyzacja jest dla niej tym bardziej trudna, że wprowadza się do domu, w którym nadal mieszka poprzednia właścicielka - Niemka. Autorka wnikliwie wkracza w psychikę obu kobiet. Początkowo są one nastawione do siebie wręcz wrogo i traktują się z milczącą obojętnością. Uciążliwe staje się dla nich jednak mieszkanie pod jednym dachem i mijanie się bez słowa. Małgorzata i Hildegard zbliżają się do siebie podczas choroby Franciszka - syna Małgorzaty - w tym czasie są przede wszystkim kobietami, matkami i nie skupiają się na dzielących je różnicach. "Dom Małgorzaty" to książka, która uczy dostrzegać przede wszystkim człowieka i szukać tego, co łączy a nie dzieli. To historia dwóch kobiet: matek, Niemki i Polki, których uporządkowany świat burzy wojna. Początkowa niechęć pomiędzy nimi przeradza się w niezwykłą zażyłość... Muszą stawić czoła trudnej przeszłości i nauczyć się tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka, przedstawiciela wrogiego przecież narodu. Bez tego ich życie w jednym domu byłoby praktycznie niemożliwe. Autorka osadziła akcję w małym miasteczku nad morzem, ale równie dobrze opowiedziana historia mogłaby się wydarzyć na Mazurach czy na Śląsku. Książka niepokoi, drażni i niszczy stereotypy. Dla mnie jest to przede wszystkim historia o trudnej sztuce tolerancji i próbach radzenia sobie z wojenną przeszłością. Powieść czyta się szybko, choć mówi o sprawach trudnych. Pozycja jest godna polecenia dla ludzi, którzy nie boją się stawiać pytań.

Jolanta Pera

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 17.03.2008

Spotkanie marzec 2008

W dniu 13.03.2008 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce pt. "Magdalena córka Kossaka", do której materiały zebrał i opracował Rafał Podraza. Jest to zbiór wspomnień o Magdalenie Samozwaniec, pisarce żyjącej w latach 1894-1972, córce Wojciecha Kossaka, wnuczce Juliusza Kosaka, młodszej siostrze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Książka jest zbiorem wypowiedzi osób, które znały Magdalenę Samozwaniec, miały możliwość obcowania z nią , spotykania jej w różnych sytuacjach. Wszyscy wspominają ją jako osobę niezwykle dowcipną, o "ciętym języku", towarzyską, lubiącą być w centrum uwagi a przy tym zawsze elegancką i modnie ubraną.

Wypowiedzi uczestników:

"Książka nie podobała mi się. Uważam, że postać Magdaleny Samozwaniec pokazana jest zbyt powierzchownie."
"Moim zdaniem książka zawiera za mało wspomnień ludzi, którzy znali Magdalenę bliżej. Większość z osób, które wypowiadały się na jej temat miało z nią sporadyczne kontakty, lub wspomina ją z czasów kiedy byli dziećmi."
"Jeżeli czytelnik nie znał biografii Magdaleny Samozwaniec wcześniej, to z tej książki niewiele się dowiedział. Moim zdaniem informacje są skąpe i niewiarygodne."
"Osoby, które ją wspominają podkreślają, że bardzo kochała swoją siostrę Marię, ale ja uważam że Magdalena Samozwaniec miała kompleks w stosunku do niej. Bardzo chciała być tak sławna jak siostra."

Recenzje czytelników:

Magdalena córka Kossaka" to zbiór luźnych, nie powiązanych chronologicznie ani tematycznie, wspomnień (zebranych przez Rafała Podrazę) ludzi, którzy pamiętali Magdalenę. Niestety, jeśli ktoś nigdy nie słyszał o Samozwaniec to niczego się po lekturze książki nie dowie. Wszyscy wspominają "szaloną Madzię" bardzo powierzchownie nie próbując głębiej wniknąć w jej charakter. Czytelnikowi wyłania się obraz osoby wesołej, z humorem podchodzącej do życia i kochającej starszą siostrę - Marię Pawlikowską. Tylko niektórzy opowiadają o konflikcie Samozwaniec z córką, nie wyjaśniając dokładnie jego przyczyn. Jedynym plusem tej książki są zdjęcia i oprawa graficzna.
Lektura dla mało wymagającego czytelnika. Pozycja ta mogłaby być najwyżej pomocą do opracowania w przyszłości biografii Samozwaniec

Jolanta Pera

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 21.02.2008

Spotkanie luty 2008

W dniu 14.02.2008 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Ryszarda Kapuścińskiego pt. "Podróże z Herodotem". W latach pięćdziesiątych Ryszrd Kapuściński, jako początkujący dziennikarz, zostaje wysłany w swoją pierwszą zagraniczną podróż do Indii. Od redaktor naczelnej "Sztandaru Młodych" otrzymuje egzemplarz książki pt."Dzieje" autorstwa Herodota, wielkiego starożytnego podróżnika i reportażysty. Książka towarzyszy mu w czasie tego i następnych wyjazdów (Chiny, Azja Mniejsza, Afryka). Kapuściński opisuje miejsca, które zwiedza, ale przekonuje się, że bez znajomości języka, bez podstawowej wiedzy na temat kultury, religii i zwyczajów krajów, które odwiedzał, podróże były korespondencyjnym niewypałem. To doświadczenie uczy go, że zanim się gdzieś pojedzie trzeba się do podróży przygotować - przeczytać masę książek, uczyć się języka, znać najświeższe informacje o regionie. Podczas podróży jest zafascynowany dziełem Herodota - postrzega autora jako pierwowzór dzisiejszego reportera.
Wszystkim uczestnikom spotkania książka bardzo się podobała i zainspirowała do przeczytania innych tytułów tego autora.

A oto niektóre wypowiedzi uczestników:

"Podróże z Herodotem" to książka nie tylko o fizycznych podróżach Kapuścińskiego, samego Herodota, i podróżach Kapuścińskiego z dziełem Herodota (fizycznych i duchowych). To głęboka i filozoficzna wędrówka w stroną zrozumienia człowieka, kultury ("Człowiek tworzy kulturę, mieszka w niej, nosi ją w sobie. Człowiek jest kulturą"), historii i świata ogólnie. Oraz o ciekawości dziecka poznania świata za horyzontem i potrzeby dorosłego "przekroczenia granicy". I oczywiście o potrzebie spisania swoich obserwacji, doznań, historii usłyszanych.... Kapuściński, z perspektywy swoich podróży, ma doskonały ogląd świata - jego różnorodności. Dlatego ma pełną świadomość ułomności swoich jego opisów. Mówi: "Przeszłość nie istnieje. Są tylko jej nieskończone wersje."

Agnieszka Dzwonnik-Zatora


"Podróże z Herodotem" Ryszarda Kapuścińskiego to książka, która pozwala spojrzeć na świat przez dzieło Greka żyjącego dwa i pół tysiąca lat temu. Czy jest to atrakcyjna forma pokazania historii? Czy czytelnik potrafi wejść w klimat czasów, współczesnych młodemu Kapuścińskiemu, które są dla niektórych niemal prehistorią, a potrzebne informacje zawsze można znaleźć w Intrnecie. Tak, ponieważ wreszcie mamy okazję poznać Ryszarda Kapuścińskiego. Pisząc o Herodocie, pokazuje nam siebie, a przy okazji odkrywamy w nim doskonałego pisarza, nie tylko reportera. Nie znajdziemy tu relacji z walk, przewrotów, rewolucji. Widzimy młodego człowieka, który staje się doskonałym obserwatorem świata. Opisy podróży reportera łączą się z fragmentami "Dziejów" Herodota, którego autor obiera sobie za przewodnika. Wszystko to tworzy harmonijną całość, której kompletny obraz nie tylko dostarcza informacji, ale też skłania do refleksji. Jest w tej książce ogromna pokora wobec świata i ufność, że czytelnik w swych poszukiwaniach, pójdzie dalej. Gorąco polecam "Podróże z Herodotem" nie tylko miłośnikom historii, ale wszystkim, którzy lubią odkrywać siebie i czytać dobre książki.

Katarzyna Kucharska

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 28.01.2008

Spotkanie 17.01.2008

W dniu 17.01.2008 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o powieści Małgorzaty Kalicińskiej pt."Dom nad rozlewiskiem". Główna bohaterka książki, Małgosia, czterdziestokilkuletnia warszawianka, zostaje z dnia na dzień wyrzucona z pracy, bo jest "za stara, za mało kreatywna i mało trendy". Postanawia odwiedzić swoją matkę, z którą straciła kontakt w dzieciństwie.Wyjeżdża na mazurską wieś, by tam odnaleźć spokój i sens życia. Poznaje swoją matkę, życie na wsi i dochodzi do wniosku, że tutaj jest jej miejsce na ziemi. Książka stanowi piękną, pełną ciepła i życiowych mądrości opowieść, od której ciężko się oderwać, by wrócić do swojej "zabieganej" rzeczywistości.

A oto niektóre wypowiedzi uczestników:

"Książka wciągająca, relaksująca, uspokajająca, którą czyta się szybko, delektując się nią jednocześnie".

"Optymistyczna powieść, w której każdy znajdzie receptę na życie. Okazuje się, że zarabianie pieniędzy nie musi być sensem życia".

"Czytając książkę bardzo chciałam znaleźć się w tamtym miejscu, zamieszkać w takim domu,uczestniczyć w "rytuale" przygotowywania potraw i jak Małgosia podziwiać zmieniające się mazurskie krajobrazy".

"Świetna, optymistyczna książka, idealna na "gorsze dni". Jedynym jej mankamentem jest brak indeksu do przepisów".

Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, a uczestnicy z niecierpliwością czekają na następne.

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 21.11.2007

Spotkanie 13.12.2007

W dniu 13.12.2007 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie członków Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o książce Tracy Chevalier pt. "Dziewczyna z perłą". Główną bohaterką opowieści jest 17-letnia Griet, która zostaje zatrudniona jako służąca w domu słynnego malarza Jana Vermeera. Griet zdobywa uznanie malarza i staje się kimś więcej niż tylko służącą. Dzięki swym niezwykłym zdolnościom widzenia barw zostaje wybrana do pomocy przy ucieraniu składników na farby. Staje się też inspiracją do namalowania obrazu "Dziewczyna z perłą"

A oto niektóre wypowiedzi uczestników:

"Jest to wspaniała książka. Autorka opisuje jak JanVermeer malował swoje dzieła. Uważam, że jego obrazy są przemyślane, wysmakowane, mają zamkniętą treść. Każdy z nich malowany był około pół roku i zakończony w momencie, gdy autor sam stwierdził, że obraz jest gotowy".

"Opowieść, w której autorka z punktu widzenia służącej opisuje relacje rodzinne panujące w domu słynnego malarza. Griet wychowana w rodzinie protestanckiej trafia do katolickiego domu i musi się w nim odnaleźć. Nie jest to łatwe, gdyż niektórzy z członków rodziny czują się zagrożeni i nie są jej przychylni".

"Czytając "Dziewczynę z perłą" można poczuć klimat XVII-wiecznej Holandii. Autorka bardzo dobrze oddała atmosferę tamtej epoki. Razem z nią "zaglądamy" do domu malarza Vermeera , śledzimy jak powstają jego największe obrazy. Plastyczne opisy uruchamiają naszą wyobraźnię, tworzą obrazy w naszych głowach. Zaciekawieni sprawdzamy jak dzieła wyglądają w rzeczywistości ..."

"Historia opisana przez Tracy Chevalier, choć nie wydarzyła się naprawdę wydaje się taka realna. Zachwyca sposób przedstawienia postaci, dbałość o szczegóły. Emocje jakimi przesycona jest książka udzielają się czytelnikowi. Na jakiś czas przenosimy się do tamtej epoki, która nas fascynuje i pociąga. Mamy ochotę pozostać tam na dłużej..."

"Powieść wciąga i porywa czytelnika od pierwszego zdania. Po jej przeczytaniu trudno będzie patrzeć na obraz "Dziewczyna z perłą" nie biorąc pod uwagę losów pewnej służącej i roli jaką odegrał w powstaniu Dzieła mały, perłowy kolczyk...

16-letnia Griet zostaje służącą malarza Johannesa Vermeera. Młoda dziewczyna ciężko pracuje a jednocześnie wkracza w fascynujący świat obrazów, tworzonych przez pana domu. Griet zyskuje uwagę malarza, skupionego wyłącznie na swojej pracy, dzięki niezwykłej wrażliwości na piękno i wyczuciu harmonii. Wzbudza także zainteresowanie mecenasa Vermeera, który na jego zlecenie zaczyna malować jej portret... Między malarzem i modelką powstaje specyficzna więż... Tracy Chevalier opwiedziała swoją historię w sposób bardzo plastyczny. Książka jest napisana z wyjątkową dbałością o szczegóły, jest pełna światła i barw. Czyta się z przyjemnością. Pozycja naprawdę godna polecenia.

Jolanta Pera

"Naprawdę warto przeczytać książkę Tracy Chevalier, to nie ulega wątpliwości!!!"

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 21.11.2007

Spotkanie - 15.11.2007

W dniu 15 listopada br. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy dyskutowali o książce Kim Edwards pt."Córka opiekuna wspomnień". Książka jest opowieścią o losach dwóch rodzin, związanych ze sobą tajemnicą, która ma ogromny wpływ na całe ich życie. David Henry odbiera poród swoich dzieci (bliźniąt), z których dziewczynka okazuje się być chora na zespół Downa. Nie badając dziecka stwierdza, że jest też chora na serce, tak jak jego siostra, która zmarła w dzieciństwie. Aby oszczędzić żonie bólu, podejmuje decyzję o oddaniu dziewczynki do domu opieki dla upośledzonych, a żonie mówi, że córka zmarła. O zawiezienie Phoebe do zakładu, prosi pielęgniarkę Caroline Gill, która po wizycie w zakładzie postanawia zatrzymać dziecko i wychować je. Wyjeżdża z miasta starając się zatrzeć po sobie wszystkie ślady. Wśród uczestników spotkania książka posiadała zwolenników i przeciwników. A oto ich opinie: "Książka podobała mi się. Czytałam z zainteresowaniem zastanawiając się, jak autorka pokieruje losami bohaterów, i jak wyglądałoby ich życie gdyby David postąpił inaczej". "Nie wyobrażam sobie jak można przez całe życie ukrywać taką tajemnicę. Czytając tę książkę, z każdą stroną zastanawiałam się kiedy David powie żonie co zrobił. To, że zmarł nie wyjawiając tajemnicy trochę mnie rozczarowało". "Nie podabało mi się w tej książce to, że David sam zadecydował, co będzie najlepsze dla jego żony, dla całej ich rodziny. Postąpił bardzo egoistycznie, co miało wpływ na dalsze ich życie." "Książka poruszająca bardzo ważne problemy, jakie mogą dotknąć każdego człowieka. Zabrakło w niej jednak głębszych przemyśleń, analizy bohaterów. Zabrakło tego, co powoduje, że książka zapada na długo w pamięci". "Uważam, że problem wychowania dziecka niepełnosprawnego został bardzo spłycony".
Spotkanie przebiegało w miłej i sympatycznej atmosferze. A Klubowicze już z niecierpliwością czekają na następne...

Opowieść, która przedstawia Kim Edwards w "Córce opiekuna wspomnień", mogłaby być świetna i wartościowa. Niestety, o ile historia zapowiada się dobrze, to w toku opowieści autorce chyba zabrakło pomysłu na jej rozwinięcie, a tym bardziej na zakończenie. Tyle wątków w tej książce aż prosi się o rozwinięcia! A najważniejszy to: problem wychowania dziecka z Zespołem Downa! Ta książka to typowo amerykański produkt -- leciutko się czyta, nie jest problemowa, kończy się dobrze. Jest dla osób, dla których literatura ma być niezobowiązująca rozrywką.

Agnieszka Dzwonnik - Zatora

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 18.10.2007

Spotkanie - 11.10.2007

W dniu 11 października br. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy dyskutowali o książce Roberta van Gulika pt."Sędzia Di i tajemnica jeziora". Akcja powieści rozgrywa się w 666 r., kiedy to tytułowy bohater obejmuje funkcję sędziego pokoju w okręgu Han-yuan. Miejscem wydarzeń jest stare, odizolowane od świata miasto, leżące nad brzegiem górskiego jeziora. Sędzia Di został zaproszony przez władze miasta na ucztę. Podczas niej zamordowano jedną z tancerek, kurtyzanę o imieniu Kwiat Migdałowca.
W trakcie próby rozwiązania zagadki śmierci dziewczyny dochodzi do kolejnego okrutnego morderstwa. Dodatkowo sędzia odkrywa intrygę polityczną, której skutkiem może być obalenie Cesarza. Rozwiązanie tych zagadek wymaga niezwykłej inteligencji i przenikliwości, ale sędziemu udaje się wyjaśnić je wszystkie. Czytelnik ma okazję poznania starochińskiego systemu sądownictwa, zapoznania się ze statusem kurtyzan w Chinach i zaobserwowania różnic między poziomem życia bogatych i biednych.
Wybrane opinie uczestników spotkania:
"Książka bardzo mi się podobała. Nie wiedziałam, że sędzia pokoju w Chinach miał tak rozległą władzę."
"Generalnie nie lubię kryminałów, ale ten mi się podobał."
"Chiński kryminał napisany przez holendra. Odpoczęłam przy nim."
"Było to spotkanie z mało mi znaną kulturą, ale przeczytałam książkę z przyjemnością."
"Nie wiedziałam że kurtyzany w Chinach były tak gruntownie wykształcone i poważane przez najbogatszych dostojników."
Spotkanie przebiegało w miłej i sympatycznej atmosferze.

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 13.09.2007

Spotkanie - 06.09.2007

W dniu 6 września br. w czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o powieści Elizabeth Noble pt."Nasze sprawy". Członkowie klubu stwierdzili, że jest to książka z gatunku "lekkich, łatwych i przyjemnych". O powiada o problemach pięciu angielskich kobiet (Harriet, Nicole, Polly, Susan, Clare) które założyły klub czytelniczy. Raz w miesiącu spotykają się w domu jednej z nich, by przy kieliszku wina dyskutować o przeczytanej książce. Często utożsamiają się z problemami bohaterów powieści, które omawiają.
Z biegiem czasu ich znajomość przeradza się w przyjaźń, a spotkania kończą się zwierzeniami z problemów rodzinnych. Powieść podobała się wszystkim uczestniczkom spotkania. Stwiedzono, że jest to ciepła i wzruszająca opowieść o sile przyjaźni. Książka stanowiła świetną lekturę na wakacje.

Recenzje czytelników:

Powieść E. Noble "Nasze sprawy" to książka w stu procentach dla kobiet - łatwa, przyjemna i niezobowiązująca. Pięć przyjaciółek pod pretekstem klubu czytelniczego, spotyka sie raz w miesiącu by porozmawiać o wybranej lekturze, czy raczej o zawirowaniach w ich codziennych sprawach. Kobiety - Susan, Polly, Nicole, Hariett i Clare - przechodzą ciężkie chwile (zdradę, niemożność posiadania dziecka, aborcja, śmierć bliskich) i całe mnóstwo nieoczekiwanych komplikacji życiowych by z tych "prób" wyjść zwycięsko tzn. wyprostować ścieżkę życia i pozytywnie patrzeć w przyszłość. Czytelniczki mogą się identyfikować z bohaterkami, ich zachowaniem, kłopotami, choć wyraźnie daje sie odczuć różnica kulturowa pomiędzy kobietą angielską a typową Polką. Wiele różnic wypływa z odmienności naszych kultur. Czy polka zdecydowała sie na aborcję w chwili kiedy chce odejść od swojego męża (którego, nawiasem mówiąc, powinna opuścić wiele lat wcześniej)? Nawet rozwód - zwykły, bez dodatkowych komplikacji - jest u nas chyba trudniejszy w realizacji. Podobają mi sie jednak te kobiety, nie we wszystkim co robią (!), ale ze względu na ich przyjaźń i wzajemną pomoc, oparcie, nie wahanie sie przed udzielaniem rad, solidarność. Chciałbym mieć choć jedną taką przyjaciółkę.

Agnieszka Dzwonnik

"Nasze Sprawy" E. Noble to niezobowiązująca powieść obyczajowa o kobietach i dla kobiet. Pięć głównych bohaterek spotyka się co miesiąc, aby dyskutować o książce, wybranej wcześniej przez jedną z nich. Powieści, które czytają bohaterki luźno nawiązują do wydarzeń z ich życia a dyskusje o książkach przeplatają się z rozmowami o życiu czytelniczek. Harriet - nie moze odnaleźć sie w stabilnym małżeństwie i wspomina dawną miłość; Claire nie może mieć upragnionego dziecka i nie potrafi ratować rozpadajacego się związku; Polly chce na nowo ułożyć swoje relacje z mężczyzną, ale decyduje się poświęcić swój związek, aby pomóc córce w opiece nad dzieckiem; Nicole żyje w "bajkowym" małżeństwie, które stara się ocalić za wszelką cenę... Przez rok spotkań w życiu bohaterek zachodzą ogromne zmiany ale w ostatecznym rozrachunku każdej udaje się ułożyć swoje zycie według własnych przekonań. Jest to książka, którą czyta się dość szybko i nie skłania do głębszych przemyśleń. Utrudnieniem dla czytelnika moze być duża liczba bohaterek, zwłaszcza na początku można mieć problemy z ich powiązaniami rodzinnymi. Szkoda, że autorka nie przedstawiła w niej choc jednej historii kobiety, która naprawdę jest szczęśliwa i cieszy się życiem, ale wszystkie obarczyła zawiłymi problemamami. Doskonała lektura na wakacje.

Jolanta Pera

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 03.07.2007

Spotkanie - 28.06.2007

W dniu 28 czerwca w czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Uczestnicy rozmawiali o powieści Zadie Smith " O pięknie". Książka przedstawia przede wszystkim problemy rodziny Belseyów. Każdy z jej członków poszukuje własnej drogi życiowej, swojego stylu, ideologii, religii. Od kilku lat Howard Belsey rywalizuje z Monty Kippsem na polu zawodowym - między profesorami trwa konflikt dotyczący twórczości Rembrandta. Jakby tego było mało główny bohater ma również problemy osobiste. Zdradza żonę i próbuje uratować swoje małżeństwo, a jego syn chce wziąć ślub z córką największego wroga. Klubowicze stwierdzili, że problemy Afroamerykanów potraktowane zostały przez autorkę na tyle ogólnikowo, że nie przemawiają do czytelnika. Fabuła powieści jest mało zajmująca, a postacie papierowe. Wydaje się, że głównym przesłaniem utworu miał być motyw tolerancji oraz relacji między białymi i czarnymi w społeczeństwie amerykańskim. Niestety ta próba autorce nie powiodła się. Każdy czytelnik szuka w literaturze problemów, z którymi mógłby się identyfikować, niestety w tej powieści takowych nie można dostrzec. Jest klasyczna zdrada małżeńska. Zabiegi Belseya zmierzające do uratowania małżeństwa skutkują następną zdradą. Tym razem obiektem zainteresowania profesora zostaje jego niedoszła synowa, więc wszystko zostaje w rodzinie. Jak w telewizyjnych sitcomach. Można co prawda doszukiwać się jakichś problemów uniwersalnych, na przykład tolerancja wobec innej rasy czy wyznania, jak można przeczytać w nocie od wydawcy, ale jest to motywacja na wyrost. Uczestnicy dyskusji zastanawiali się także nad zagadkowym tytułem powieści i doszli do wniosku: "Wszystko jest względne. Piękno też." Zależy od okoliczności, gustu i czasu.

Recenzje czytelników:

Zadie Smith w powieści "O pięknie" przedstawia losy dwóch skonfliktowanych rodzin: Kippsów i Besleyów. Podłoże konfliktu między nimi nie wydaje się być do końca jasne - głowy rodzin toczą ideologiczny spór o twórczość Rembrandta. Antagonizm ten nie jest jednak przeniesiony na pozostałych członków rodzin, stosunki między nimi są nawet przyjazne. Autorka kreując rodzinę Besleyów stara się pokazać możliwość pokojowego współistnienia ras - ojciec rodziny jest biały, matka jest czarna ale Besleyowie jako rodzina inteligencka (Howard Besley wykłada na uniwersytecie) nie jest narażona na dyskryminację w społeczeństwie białych. Cztelnik nie pamieta o kolorach skóry, bo kwestia ta poza wzmianką nie jest w żaden inny sposób podkreślona. Tytuł powieści sugeruje rozważania o sztuce. Owszem sztuka jest w powieśći wspomniana w postaci dzieł Rembrandta i wymienionego wcześniej sporu o twórczośc malarza, ale nie są to żadne głębsze rozważania. Koncert Mozarta w którym uczestnictwo ma skonsolidować rodzine Kippsów okazuje się być kiepskim pomysłem - głowa rodziny zasypia, tylko jeden syn wydaje się byc szczerze zainteresowany muzyką a matka bardziej wzrusza się zachwytem syna niz samą sztuką... Autorka "prześlizguje" się przez kolejne wątki, nie starając sie rozwinąć bardziej żadnego z nich. W powieści brak głębszych przemyśleń co do postaci i przebiegu akcji. Nie jest to opowieść ani o wielokulturowości ani o sztuce, ot lekka, niezobowiązująca historia o ludziach, którzy są członkami jednej rodziny a tak naprawdę niewiele o sobie nie wiedzą. Ogólnie powieść czyta się lekko. Jest to książka która raczej nie zapada głębiej w pamięć.

Jolanta Pera


Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 05.06.2007

Spotkanie - 31.05.2007

W dniu 31 maja 2007 r. w Czytelni BPMiG Końskie odbyło się spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Członkowie dyskutowali o książce pt. "Cień Poego", której autorem jest Matthew Pearl. Każdy z uczestników spotkania wyraził swoją opinię n.t przeczytanej powieści. Wszyscy stwierdzili, że książka rozpoczyna się interesująco i zagadkowo. Jednak w dalszej części akcja powieści słabnie. Uszestnicy stwierdzili, że "książka jest nieco nudna i przegadana i z powodzeniem można by ją skrócić o połowę". Koniec powieśći nie wyjaśnia zagadki dotyczącej okliczności śmierci Edgara Allana Poe, dokłada tylko jeszcze jedną z hipotez na temat jej przyczyn. Autor wprowadza czytelnika w klimat XIX-wiecznego Baltimore, gdzie główny bohater powieści Quentin Clark próbując rozwikłać tajemnicę śmierci poety, napotyka tajnych agentów, morderców, handlarzy niewolników. Książka napisana jest ładnym językiem, ale niektórzy stwierdzili, że niekoniecznie podobającym się współczesnemu czytelnikowi. Pozycja godna polecenia tylko wytrwałym czytelnikom. Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, dyskusja prowadzona przez uczestników była ożywiona i bardzo interesująca.

Recenzje czytelników:

Matthew Pearl w swojej najnowszej powieści "Cień Poego" podejmuje zagadkę śmierci jednego z XIX - wiecznych poetów amerykańskich Edgara Allana Poe. Główny bohater powieści - młody prawnik Quentin Clark, przechodząc ulicą, dostrzega skromny pogrzeb - jak się później okazuje jest świadkiem ostatniej drogi poety E.A.Poe. To wydarzenie sprawia, że porzuca swoje dotychczasowe życie i usiłuje wyjaśnić zagadkę śmierci poety. Clark, miotany sprzecznymi uczuciami, zachowuje się momentami tak, jakby postradał zmysły. Nawet postać Dupina - jak mu się wydaje, pierwowzoru słynnego detektywa z opowiadania Poego, który ma mu pomóc w dojściu do prawdy; może się czytelnikowi wydawać wytworem chorej wyobraźni głównego bohatera. Clark jest postacią bezbarwna i mało charakterystyczną - zresztą brak w tej historii osób o wyrazistym charakterze. Początkowe rozdziały powieści znakomicie wprowadzają czytelnika w świat XIX-wiecznego Baltimore, ale im dalej tym gorzej. Akcja rozwija się w sposób, który każe podejrzewać, iż autorowi zabrakło trochę koncepcji, co do dalszych losów bohaterów. Ogólnie rzecz biorąc książka jest nieco nudna i przegadana i z powodzeniem można by ją skrócić o połowę. Poe poradziłby sobie z taka historią zdecydowanie lepiej. Powieść nie wyjaśnia zagadki śmierci poety, dokłada tylko jeszcze jedna hipotezę na temat jednej jej przyczyn. Pozycja godna polecenia tylko wytrwałym czytelnikom.

Jolanta Pera


Dnia 8 października 1989 roku w wieku 40 lat umiera E.A. Poe. Okoliczności śmierci poety, jaki i jego dziwny i cichutki pogrzeb w Baltimore, okryte do tej pory tajemnicą są "dobrym" początkiem rozpoczęcia pracy nad powieścią. Dobrym początkiem "Cienia Poego" Matthewa Pearla.
Quentin Habson Clark - młody, dobrze zapowiadający się prawnik, spotykający się z atrakcyjną dziewczyną z dobrego domu, gorący wielbiciel pióra Poego. Clark, główny bohater powieści, jest świadkiem owego niezwykłego pogrzebu. Wkrótce dowiaduje się, że był to pogrzeb jego ukochanego autora i to staje się punktem zwrotnym jego życia. Jego przygody, jego zguby, jego nieszczęścia. Młodego Clarka przeraża nie tylko śmierć poety, ale też bierne reakcje prasy, nie liczące się z wagą historii. Ta zagadka będzie gnać Clarka w dziwne miejsca i na spotkania z ludźmi różnych stanów i profesji, często niebezpiecznych, wrogo nastawionych, a przede wszystkim uwikłanych w nie do końca jasne i wyjaśnione (przez autora!) historie.
Starając się wyjaśnić zagadkę życia i śmierci Poego autor wykorzystuje postać z jego twórczości - detektywa Augusta Dupina. Ale żeby nie było tak łatwo i prosto detektywów jest dwóch. August Dupin - pomocnik paryskiej policji i Claude Dupin "Baron" - prawnik, podejmujący się obrony w najtrudniejszych sprawach. I tu powinno zacząć się coś fajnego - przynajmniej na to się zapowiada. Pomysł bardzo dobry! Rewelacyjny! Wydaje mi się, że prawidłowo odczytałam założenia autora, ale się chyba przeliczyłam. Postacie obu panów - każdy prowadzący śledztwo w dość osobliwy sposób - mieszają się, zlewają w jedną lub kilka różnych postaci. Nie wiadomo czy zasługi jednego należy przypisywać drugiemu, czy któryś jest oszustem, czy któryś naprawdę pomaga Clarkowi w rozwikłaniu zagadki, czy myśli tylko o swoich sprawach. Wszystko to byłoby do zaniesienia gdyby nie "rozlewność" autora w posuwaniu akcji do przodu. Żadnego mocnego punktu! A gdzie te zapowiedziane przez innych (zacnych krytyków) "niesamowite suspensy wzorowane na mistrzu zawieszania akcji Hitchcocku"!. Och. jaka jestem zawiedziona.
Nie odmawiam tej powieści pięknego języka (gdyby nie był aż tak mało zróżnicowany, wszystkie postaci: od panny doskonałego dobrego domu, wykształconego prawnika do czarnego niewolnika mówią tymi samymi słowami!) oraz doskonałego przedstawienia klimatu epoki (gdyby Paryż i Baltimore miały bardziej zdecydowany wizerunek! Stany i Europa nawet w tamtych czasach to nie jedna dzielnica).
Miała to być powieść ciekawa, trzymająca w napięciu, rozwiązująca zagadkę, utrzymana w konwencji pisarstwa Poego. A jest dobrze rozpoczynająca się i nie spełniająca oczekiwać czytelników, przydługa i nudnawa książka, która nieumiejętnie i powierzchownie śledzi "cienie".
Najbardziej godnym podziwu jest fakt, że człowiek, który napisał "Cień Poego" ma w tej chwili 32 lata i stworzył już coś zdecydowanie lepszego - swoją debiutancka powieść "Klub Dantego"!.

Agnieszka Zatora

Fotografie ze spotkania:

Data dodania: 15.05.2007

Spotkanie z Elżbietą Musiał - poetką i malarką

W dniu 10 maja 2007 r. o godz. 11.00 w Bibliotece Publicznej Miasta i Gminy Końskie odbyło się spotkanie z Elżbietą Musiał - poetką i malarką. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele miejsko-gminnych i powiatowych władz samorządowych, pracownicy bibliotek publicznych działających na terenie powiatu koneckiego, czytelnicy - członkowie DKK

Elżbieta Musiał mieszka i pracuje w Końskich. Ukończyła studia rolnicze. Tworzy w dziedzinie malarstwa i poezji. W 1996 r. wydała debiutancki tomik poezji Miejsce na niebo z reprodukcjami własnych prac malarskich. Wcześniej jej wiersze drukowane były w "Ikarze". Drugi tomik zatytułowany Tatuaż z obłoków ukazał się w 2001 roku, w Oficynie Wydawniczej Ston 2. Otrzymała za niego literacką nagrodę Świętokrzyską Premierę Literacką 2001. Kolejny tomik, zatytułowany Cień rzeki ukazał się w 2004 r.

Elżbieta Musiał jest członkiem Związku Literatów Polskich i Stowarzyszenia Ars Populi. Od kilku lat aktywnie i z sukcesami uczestniczy w ważnej imprezie literackiej, jaką jest Warszawska Jesień Poezji. Wiersze jej drukowane są w antologiach i czasopismach literackich. Prace malarskie Elżbiety Musiał eksponowane były na licznych wystawach zbiorowych oraz indywidualnych, w kraju i za granicą.

Najnowszą książką Elżbiety Musiał jest zbiór esejów pt. Poeta patrzy na kobietę (książka ukazała się w październiku 2006 r.) - zbiór dwunastu szkiców o erotykach polskich poetów, wybranych przez autorkę. Elżbieta Musiał w książce tej zamieściła reprodukcje własnych obrazów, które harmonijnie uzupełniają tekst i podkreślają szczególny osobisty klimat książki.

Fotografie ze spotkania z Panią Elżbietą Musiał:

Data dodania: 15.05.2007

Pierwsze spotkanie

Dnia 24.04.2007 r. W Bibliotece Publicznej w Końskich odbyło się pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. W spotkaniu uczestniczyło 7 osób. Członkowie DKK dyskutowali o swoich zainteresowaniach czytelniczych i upodobaniach literackich. Każdy klubowicz otrzymał egzemplarz książki pt."Cień Poego", którego autorem jest Matthew Pearl. Termin następnego spotkania ustalono na 31 maja 2007r. W tym dniu klubowicze podzielą się wrażeniami z przeczytanej lektury i otrzymają następny tytuł, którym będzie powieść Zadie Smith pt."O pięknie".

Fotografie z pierwszego spotkania:

Galeria
Arslibris


"Końskie w obiektywie Lecha Lipca"


"Magiczna Szwajcaria" - Dariusz Kowalczyk


Prace nagrodzone w konkursie "Końskie Nocą"


Prace nagrodzone w konkursie "Zanurzeni w przyrodzie 2009"


Wiesław Turno


Adolf Tomasik


Zanurzeni
w przyrodzie 2008


Adolf Tomasik


Paweł Bachurski


Józef Adamowicz Golak


ŚWIATŁO i KOLOR
Alicja Łasińska -Wyszogrodzka


GRAFIKI
Sylwia Morys


Radżastan
Marzena Kądziela


Zanurzeni
w przyrodzie 2007


Waldemar Kozub


Katarzyna Sorn


Wiesław Warchoł


Alicja i Marek Paweł
Bachurscy


Marzena i Malwina
Kądziela

Wystawa prac nagrodzonych w konkursie: Gimnazja, Szkoły Ponadgimnazjalne, Studenci


Krzysztof Ptak


Marzena Kądziela


Joanna Stołowska


Marcin i Paweł Grot


Jarosław Babicki


Tadeusz Czarnecki

zawartość merytoryczna: Jolanta Milczarek / programowanie strony: Kamil Klusek